Wyjazd na staż do Lizbony pierwszej tury uczestników – zakończony!

        W nocy z 14 na 15 lutego po dwóch tygodniach staży w lizbońskiej Citeformie, grupa sześciorga ekonomistów ze Staszica, wróciła do domów. Wyjazd oprócz możliwości praktycznego doświadczenia zawodowego, obfitował w możliwości poznawania kultury portugalskiej, zwiedzania stolicy Portugalii i okolicznych miejscowości.

        Realizacja projektu Fundacji Staszica na rzecz uczniów ZSP im. S. Staszica jest możliwa dzięki środkom finansowym pozyskanym z funduszy Unii Europejskiej /POWER/, zaangażowaniu wolontariuszy fundacji, którzy koordynują projekt, a mianowicie: Izie Dudzie, Klaudii Kubiczek i Angelice Jankowskiej oraz dyrekcji i nauczycielom Staszica, którzy włączają się w rekrutację uczestników. Wam wszystkim Fundacja szczególnie dziękuje! A o to relację poszczególnych osób, które wzięły udział w pierwszej turze wyjazdów do Portugalii, w ramach projektu „Dobry projekt – dobra szkoła!”.

        W momencie, w którym dowiedziałam się, że dostałam się na staż w Portugalii wraz ze szczęściem pojawiła się niepewność, czy aby na pewno podołam. Jednak postanowiłam zaryzykować. Teraz już wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

        Po przylocie do Lizbony zastanawiałam się na czym będą polegać praktyki, nadal nie byłam do końca pewna. Następnego dnia wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. W firmie mieliśmy do czynienia z sympatycznymi ludźmi, którzy starali się przekazać nam jak najwięcej informacji, które przydadzą nam się i w szkole, i w życiu codziennym.

        Czas wolny spędzaliśmy odbywając piesze wycieczki, zwiedzając najpopularniejsze zabytki oraz smakując lokalnych dań i portugalskiej kawy. Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, z którymi trudno było się pożegnać. Również między nami-uczestnikami stażu pojawiły się nowe, głębsze relacje. Zyskałam nowych przyjaciół, bez których ten wyjazd nie wyglądałby tak samo. Wspólnie mogliśmy poznać obcą kulturę, uczyć nowych rzeczy związanych z ekonomią oraz ćwiczyć język angielski, którym codziennie się posługiwaliśmy. Wieczory zawsze spędzaliśmy we wspólnym gronie rozmawiając do późnej nocy, oglądając filmy i grając w gry. Każdego dnia budziliśmy się z uśmiechem na twarzy.

        Jeszcze dwa tygodnie temu Portugalia była dla nas zupełnie obcym krajem, do którego przybyliśmy z chęcią poznania go. Na szczęście żadne z moich obaw nie spełniły się. Cały ten okres był dla nas wielką przygodą, dającą mnóstwo nowych doświadczeń, których nie każdy ma możliwość pozyskać, dlatego czujemy się wyróżnieni i szczęśliwi, że spotkała nas taka okazja. Mieliśmy styczność z zupełnie innymi ludźmi i ich życiem, które poznawaliśmy z każdym dniem, z każdą kolejną wyprawą w głąb Lizbony. Ten wyjazd nie tylko dał nam korzyści pod względem edukacyjnym, ale także ukształtowaliśmy w sobie zupełnie nowe spojrzenie na świat. Jestem pewna, że wspomnienia zostaną ze mną do końca życia, cieszę się, że zaryzykowałam i podjęłam się czegoś, co jeszcze niedawno było dla mnie nierealne. To było wielkie doświadczenie, które pozostanie ze mną na zawsze. /autor NT/

        Staż w Portugalii trwał prawie dwa tygodnie. Początkowa niechęć uczestnictwa w praktykach oraz pewnego rodzaju lęk przed tym, co nieznane, okazały się być bezpodstawne. Czas spędzony w Lizbonie należy do jednego z najlepszych okresów w moim życiu. Oprócz poznawania nowych zagadnień związanych z ekonomią, miałem okazję dowiedzieć się trochę o kulturze portugalskiej i o zwyczajach Portugalczyków. Nie spodziewałem się, że tak wiele różni nas, Polaków, od mieszkańców Portugalii. Miałem możliwość odwiedzenia wielu zabytkowych, pięknych miejsc, często sławnych na cały świat. Ciężko opisać coś niewyobrażalnego. Mogę jedynie napisać, iż wrażenia są niesamowite. Przez cały czas pobytu rozwijałem umiejętność posługiwania się językiem angielskim. Już teraz mogę powiedzieć, że widzę różnicę między tym, co potrafiłem przed wyjazdem, a tym, co potrafię teraz. Nabrałem również sporej pewności siebie w mówieni w obcym języku. Wieczory, które spędzałem wspólnie z pozostałymi uczestnikami praktyk, zdecydowanie były czymś super! Wzajemnie się poznaliśmy, nawiązaliśmy przyjaźnie. Mieliśmy okazję widzieć siebie w różnych, często zabawnych sytuacjach.

        Podsumowując, uważam, że możliwość uczestniczenia w praktykach za granicą, a w moim przypadku w Lizbonie, to coś niesamowitego. Owszem, jest to ciężka praca, która wymaga dużej uwagi i skupienia, jednak przede wszystkim jest to niesamowita przygoda, która na pewno zaowocuje w przyszłości. Ciężko rozstać się z tym, co dobre. Niestety przyszła pora, aby wrócić do szkoły i zająć się swoimi obowiązkami. /autor PS/

        Moja przygoda z Portugalią rozpoczęła się 30 stycznia 2017 roku. Podróż odbyła się bez żadnych komplikacji, był to mój pierwszy lot samolotem, obawiałam się, ale widoki były nieziemskie. Z początku nie chciałam brać udziału w rekrutacji do stażu, byłam pesymistycznie do tego nastawiona, ale teraz wiem, że popełniłabym największy błąd, nie biorąc udziału. Jest to najlepsze, co mnie w życiu spotkało, zapamiętam ten wyjazd do końca życia. Od poniedziałku do piątku odbywaliśmy staż w Citeformie, nie było trudno i czas dosyć szybko mijał. Dowiedziałam się dużo przydatnych rzeczy, między innymi jak wyglądają podatki w Portugalii i nie tylko. Nauczyłam się kilku słów po portugalsku oraz podszkoliłam swój angielski. Przed wylotem martwiłam się, że będę miała problem ze zrozumieniem czegoś czy też z rozmawianiem, ale tak nie było, łatwo jest porozumieć się po angielsku z osobami, dla których to też jest obcy język. Po skończeniu zajęć wybieraliśmy się w różne podróże po stolicy Portugalii, zwiedziliśmy naprawdę dużo ciekawych, pięknych miejsc. W weekendy wybieraliśmy się także poza Lizbonę. Podróżowaliśmy metrem, pociągami, tramwajami ale także statkiem, kolejką elektryczną i spacerując. Nie sądziłam, że w Lizbonie praktycznie cały czas chodzi się pod górkę, ale nawet to nie było w stanie nas zatrzymać, bo widoki były zachwycające. Pogodę mieliśmy zmienną, kilka dni było deszczowych, zimnych, ale były także takie słoneczne i ciepłe. Przez te dwa tygodnie w obcym państwie miałam możliwość posmakowania różnych, regionalnych i nie tylko dań oraz zapoznania się z obcą kulturą. Chciałabym kiedyś wrócić do Portugalii i zwiedzić resztę nieznanych mi miejsc. Nie sądziłam, że zżyjemy się aż tak z osobami biorącymi udział w projekcie, wystarczyło kilka dni i poczuliśmy się jak rodzina. Podsumowując, cały wyjazd panowała miła atmosfera, spędzaliśmy razem każdą chwilę, czas minął bardzo szybko. Z wielką chęcią zostałabym tam trochę dłużej, ale niestety wszystko, co dobre się kiedyś kończy, trzeba wrócić do szkolnych obowiązków. /autor WŚ/

        Kiedy dowiedziałam się o możliwości stażu wiedziałam, że to ogromna szansa na zdobycie doświadczenia i poznanie nowej kultury zupełnie innej od naszej. Na początku nie chciałam w ogóle próbować i zgłaszać się do rekrutacji, ale po dłuższym przemyśleniu i namawianiu przez rodzinę stwierdziłam, że gdybym nie spróbowała byłaby to najgłupsza decyzja. Napisałam test, złożyłam wszystkie potrzebne dokumenty i czekałam na wyniki. Jak się później okazało udało się i to co myślałam, że nie realne takie właśnie się stało . Rozpoczęliśmy przygotowania i czekaliśmy na wyjazd.

        Staż rozpoczął się pod koniec stycznia i trwał dwa tygodnie.  Zajęcia były ciekawe, dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy związanych z ekonomią, które na pewno przydadzą się mi w przyszłości. Zajęcia odbywały się w języku angielskim, było to duże wyzwanie ale jakoś przy pomocy innych i Internetu dałam sobie radę. Po  praktykach czy pogoda dopisywała czy nie zwiedzaliśmy Lizbonę, byliśmy w wielu pięknych miejscach, zobaczyliśmy piękną i zabytkową część Lizbony, klify w Cascais i wiele innych przepięknych miejsc, które na zawsze zapamiętam. Czas spędzony w Lizbonie pozwolił nam poznać kulturę ludzi z południa. Są oni bardzo ciepli, mili, przyjaźnie nastawieni do innych, zawsze chętni do pomocy. Weekendy były organizowane przez opiekunów z Casa de Educacao, byliśmy między innymi w Fatmie, wiosce Obidos które pozwoliły nam poznać lepiej ten kraj. Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu i zapamiętam go na bardzo długo. /autor MK/

        Dwa tygodnie spędzone w Lizbonie były bardzo ciekawe i można było nauczyć się wiele przydatnych rzeczy. Codziennie od poniedziałku do piątku chodziliśmy na szkolenia w formie wykładów do pobliskiej firmy zajmującą się takimi szkoleniami na co dzień. Firma była blisko naszego miejsca zamieszkania, jak również restauracja w której jadaliśmy posiłki. Po zajęciach chodziliśmy razem zwiedzać miasto, wąskie uliczki, mili ludzie, piękne widoki i krajobrazy to widok codzienny. W sobotę 4 lutego wybraliśmy się do oceanarium i zwiedziliśmy interaktywne muzeum historii Lizbony. Nazajutrz byliśmy na stadionie który należy do klubu Benfica Lizbona oraz byliśmy w dzielnicy Belem. Następną sobotę spędziliśmy z grupa z Pułtuska, byliśmy w winiarni na degustacji wina Moscatel. Ostatni dzień zwiedzania po za Lizboną, czyli niedzielę spędziliśmy wraz z grupą z Pułtuska i z grupą z Rumunii, miedzy innymi odwiedziliśmy Fatimę. Fundacja wykazała się sporą inicjatywą, dzięki czemu spędziliśmy w Lizbonie najwspanialsze chwile w życiu. Wszystko było zaplanowane dokładnie, rzetelnie i z dbałością o jak najmniejszy szczegół. /autor MD/

        Na początku sama nie wiedziałam, czy wziąć udział w rekrutacji na staż do Portugalii, ale stwierdziłam, że szkoda by było nie spróbować. Dostałam się, co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ bardzo lubię podróżować, poznawać nowych ludzi, nowe kultury. Przygoda rozpoczęła się 30 stycznia. Tego dnia wyruszyłam do Portugalii. Lot trwał ponad 4 godziny.  Gdy wysiadłam z samolotu poczułam powiew ciepłego powietrza. Zróżnicowanie temperaturowe było dość duże, Na lotnisku czekała na nas Pani, która przetransportowała do pięknego mieszkania znajdującego się nieopodal miejsca, gdzie miał się odbywać staż. Przywitano nas bardzo radośnie. Pierwszego dnia, gdy poszliśmy na nasze zajęcia poznaliśmy załogę CITE FORMA. Byli to ludzie bardzo pozytywni, mający ogrom energii. Hmm.. nie narzekający na wszystko i wszystkich. Zajęcia przebiegały dość ciekawie. Odbywały się w fachowym, typowo ekonomicznym języku angielskim. Była to dla mnie nowość, ponieważ zawodowy miałam język niemiecki, ale pozwoliło mi to się  podszkolić. Nasze zajęcia  składały się z części teoretycznej, którą w części już posiadałam, jak i  praktycznej, co pozwalało również wykazywać się zdobywaną wiedzą na stażu, ale również tą. którą już miałam.

        Lizbona jest przepięknym, bardzo klimatycznym miasteczkiem, pełnym oświetlonych, wąskich uliczek, zabytków, kawiarenek. Jest tam duże zróżnicowanie terenu, ponieważ wzniesienia około 400 m.n.p.m. znajdują się nad oceanem Atlantyckim. Z Panem Pawłem Goreckim zwiedziliśmy wiele miejsc, praktycznie całą Lizbonę, ale również wyruszaliśmy poza jej granice. Cały czas mieliśmy praktycznie zagospodarowany. Zobaczyliśmy piękne klify, ocean oraz wiele przepięknych miejsc, o których można byłoby pisać bardzo dużo.  Ludzie w Portugalii są sympatyczni, mają troszkę inne nastawienie do życia.  Człowiek wyjeżdżając tam zwalnia, nie goni aż tak bardzo za wszystkim. Wycisza się. W Lizbonie jest ogromne zróżnicowanie kulturowe. Można spotkać ludzi z różnych zakątków świata. Między innymi jednego dnia mieliśmy zorganizowany wyjazd z grupą z Rumunii.

        Staż w Portugali był jedną z najlepszych rzeczy, która przytrafiła mi się w życiu. Możliwość poznania nowego kraju, kultury, ludzi. Udział w stażu, który jeszcze bardziej poszerzył moją wiedzę i pomógł doszlifować język oraz przełamać bariery w wypowiadaniu się po angielsku. Pozwolił bardzo dobrze poznać osoby, z którymi pojechałam. Okazało się, że tworzymy bardzo zgraną paczkę, która lubiła spędzać ze sobą czas. Gdy nadszedł dzień powrotu nie chciałam wracać, ponieważ bardzo mi się podobało w Lizbonie, ale było tam również bardzo ciepło. Niestety trzeba było wracać. Wszystko co dobre szybko się kończy.. Z chęcią kiedyś wrócę do Lizbony, ponieważ jest cudowna i niezwykle klimatyczna. Dziękuję Fundacji Wspierania Edukacji oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego, aby wyjazd się odbył za taką możliwość. Jest to świetne przedsięwzięcie, ogromna możliwość sprawdzenia siebie. /autor MT/.

        W czerwcu br do Lizbony wyjadą kolejne dwie siedmioosobowe grupy uczniów ze Staszica, tym razem z kierunków: logistyka, obsługa turystyki i organizacji reklamy. Wyjazdy rozpoczną się odpowiednio 26 i 29 czerwca i trwać będą przez trzy tygodnie.Cieszę się, że dzięki działalności Fundacji Staszica, udaje się nam realizować ten i podobne projekty. Już nie długo rozpoczniemy po raz drugi rekrutację na wyjazdy animacyjne do Grecji.

Paweł Gorecki